piątek, 29 maja 2015

Helios-44m

 Pisałam na fanpage, że zawitał u mnie nowy obiektyw. Patrząc po nazwie postu pewnie się już domyślacie co to za obiektyw. Oczywiście helios 58mm/f.2
Otrzymałam go 15 maja i na następny dzień mogłam go od razu przetestować :D W zasadzie miałam w planach na początku go kupić gdy trafiła do mnie lustrzanka, ale wtedy zakupiłam od mojej znajomej industara 50mm/f.2,8 też jest bardzo fajnym szkiełkiem, głównie na nim bazowałam. Jednak długo się zastanawiałam czy warto kupić heliosa i w końcu się zdecydowałam. Oczywiście zrobiłam jeden błąd, czy poważny? Myślę, że nie, bo za wiele różnicy nie ma. Odnośnie tego obiektywu szukałam go na olx czy allegro i szukałam jak najtańszego. Szukałam długo aż w końcu znalazłam przyzwoitą cenę. W piątek doszedł obiektyw i tak patrzę... Dostałam obiektyw bez dekielka, obiektyw jest lekko porysowany, zdarty, ale co najważniejsze nie ma żadnych rys na szkle. Dzięki znajomej dowiedziałam się, że mam całkiem inny obiektyw niż ona(też posiada heliosa). Miał być helios 44-4 a trafił mi się 44 :P Szczerze mówiąc i tak nie jestem zawiedziona, bo po pierwszym testowaniu zakochałam się w tym obiektywie, no szkoda tylko, że nie ma autofocusa.

Helios robi świetną plastykę, za to chyba większość osób go lubi i chce go posiadać. Warto zainwestować w niego, bo efekty są niesamowite.
Niebawem ukaże się kolejna notka i będą zawarte w niej zdjęcia zrobione heliosem :)

P.S. Zdjęcia robione kitem, kit wcale taki zły nie jest ;)

Pozdrawiam: Dominika Lukoszek

2 komentarze: